-
Internet, developerka, co nastepne? | z/svc <z/svc@>
Witam,
W 2000 pękła bańka internetowa. Myślę, że zgodzicie się ze mna, że
następną bańką może być developerka.
Zastanawiam się (tak zupełnie rozrywkowo), co może być kolejną bańką
(po bessie, która kiedyś w końcu nastąpi w międzyczasie).
Ciekawe jest to, że bardzo często takie bańki powstawały dzięki nowym
technologiom. Kolej, motoryzacja, Internet... Więc co będzie kolejną
technologią, która napędzi kolejną bańkę? Czy ta technologia już
istnieje? Czy są już spółki, które chociaż mają w planach zajęcia się
taką technologią? Czyż nie pięknie by było kupić akcje takich spółek w
czasie bessy i cieszyć się nimi w czasie następnej hossy?
A wracając do obecnej hossy... Hm, czy aby na pewno developerka jest
tą bańką, której przekłucie pociągnie w dół cały rynek? A jeśli nie
developerka, to co innego?
A może jeszcze nie nadszedł czas szaleństwa spekulacyjnego i euforii,
które poprzedzają krach?
Bańka internetowa była ciekawa. Nowa technologia, nowa gospodarka,
nowa ekonomia, "teraz to co innego", rezultat wiadomy. Tym bardziej,
że co w końcu ten Internet wtedy produkował?
A bańka developerska? Dlaczego tutaj miałby być krach? Przecież te
spółki realnie coś tworzą, budują. Co miałoby wywołać krach? A może te
spółki tylko udają? "Spółka dająca nadzwyczajny zysk, która zajmuje
się nadzwyczajną, bliżej nie wiadomą działalnością" - tak to szło?
A może kiedy my wszyscy jesteśmy zapatrzeni w tą developerkę, to tak
naprawdę rynek kręci się wokół czegoś innego, na co nikt nie zwraca
uwagi? A potem, po krachu, będziemy patrzeć na wykresy, czytać,
analizować i mówić "no tak, teraz to takie oczywiste".
A może chodzi o fundusze? Czy one coś tworzą? Czy one nie są w jakiś
sposób podobne do spółek internetowych? Ale fundusze, to w kóńcu kasa
zwykłych ludzi. No więc oni pędzą teraz na giełdę? Więc co ich od tego
może powstrzymać? Co ich popchnie do ucieczki z giełdy? Jaka
wiadomość, jaki impuls?
Ktoś ma ochotę pofilozofować? ;-)
--
z/svc
-
Re: Internet, developerka, co nastepne? | "chiroproktolog" <chiroproktolog@onet.eu>
z/svc wrote:
> Witam,
>
> W 2000 pękła bańka internetowa. Myślę, że zgodzicie się ze mna, że
> następną bańką może być developerka.
Developerka ? Zależy...
IMO jest sporo miejsca na domy tradycyjne jak i na domy z mięsa,
powietrza, oleju, papieru i części komputerowych oraz po prostu z ...
nieboszczyków a nawet z kupy.
--
...
-
Re: Internet, developerka, co nastepne? | "Alkoholik" <ghc@gazeta.pl>
Tak na rozum to biotechnologia, genetyka, UFO :)
A.
"z/svc" wrote in message
news:t45st25ubqhama2ec1g9gjfa9dmgadiuqv@4ax.com...
> Witam,
>
> W 2000 pękła bańka internetowa. Myślę, że zgodzicie się ze mna, że
> następną bańką może być developerka.
>
> Zastanawiam się (tak zupełnie rozrywkowo), co może być kolejną bańką
> (po bessie, która kiedyś w końcu nastąpi w międzyczasie).
>
> Ciekawe jest to, że bardzo często takie bańki powstawały dzięki nowym
> technologiom. Kolej, motoryzacja, Internet... Więc co będzie kolejną
> technologią, która napędzi kolejną bańkę? Czy ta technologia już
> istnieje? Czy są już spółki, które chociaż mają w planach zajęcia się
> taką technologią? Czyż nie pięknie by było kupić akcje takich spółek w
> czasie bessy i cieszyć się nimi w czasie następnej hossy?
>
> A wracając do obecnej hossy... Hm, czy aby na pewno developerka jest
> tą bańką, której przekłucie pociągnie w dół cały rynek? A jeśli nie
> developerka, to co innego?
>
> A może jeszcze nie nadszedł czas szaleństwa spekulacyjnego i euforii,
> które poprzedzają krach?
>
> Bańka internetowa była ciekawa. Nowa technologia, nowa gospodarka,
> nowa ekonomia, "teraz to co innego", rezultat wiadomy. Tym bardziej,
> że co w końcu ten Internet wtedy produkował?
>
> A bańka developerska? Dlaczego tutaj miałby być krach? Przecież te
> spółki realnie coś tworzą, budują. Co miałoby wywołać krach? A może te
> spółki tylko udają? "Spółka dająca nadzwyczajny zysk, która zajmuje
> się nadzwyczajną, bliżej nie wiadomą działalnością" - tak to szło?
>
> A może kiedy my wszyscy jesteśmy zapatrzeni w tą developerkę, to tak
> naprawdę rynek kręci się wokół czegoś innego, na co nikt nie zwraca
> uwagi? A potem, po krachu, będziemy patrzeć na wykresy, czytać,
> analizować i mówić "no tak, teraz to takie oczywiste".
>
> A może chodzi o fundusze? Czy one coś tworzą? Czy one nie są w jakiś
> sposób podobne do spółek internetowych? Ale fundusze, to w kóńcu kasa
> zwykłych ludzi. No więc oni pędzą teraz na giełdę? Więc co ich od tego
> może powstrzymać? Co ich popchnie do ucieczki z giełdy? Jaka
> wiadomość, jaki impuls?
>
> Ktoś ma ochotę pofilozofować? ;-)
>
> --
> z/svc
-
Re: Internet, developerka, co nastepne? | "marek m" <krishic@NOSPAM.gazeta.pl>
tez mysle ze devloperka to kolejna banka, niby spolki zarabiaja kase realnie
cos tworza ale np w przypadku (co by nie mowic mocnych fundamentalnie spolek)
Echo, GTC lwia czesc wykazywanych zyskow pochodzi z przeszacowania
posiadanego portfela projektow, moim zdaniem ok 2008 roku inwestorzy zobacza
ze sa to czesciowo wirtualne zyski. Kolejny przypadek np taki Dom Development
ma tak wysokie wskazniki ze mimo znacznej poprawy wynikow dyskontuje
przyszlosc na pare lat do przodu. No i jest masa spolek ktore koncza z
produkcja miesa, sprzataniem powierzchni plaskich czy prostego nic nie
robienia i biora sie za developerke. To chyba typowy sygnal bliskiego konca
budowlanej hossy. Mnie to rybka, wspolczuje jednak klientom nowych
"developerow" ilu z nich nie bedzie mialo mieszkan wogole ? ilu z masa usterek
lub chociazby rok po terminie ?
Ostatnio przegladalem zagraniczne oferty, np fajna willa z basenem w
Portugalii kosztuje tyle co 120m mieszkanie w wysokim standadzie(w Warszawie
na Mokotowie) :)
--
-
Re: Internet, developerka, co nastepne? | "NS" <nstrand@NOSPAM.gazeta.pl>
Nowe technologie zawsze beda na topie.
Sam mam pomysl na cos czego w Polsce jeszcze nie ma a specjalistow z tej
dziedziny mozna na palcach rak i nog policzyc i nie zanosi sie, ze bedzie
ich wiecej - typowa nisza. Tylko te kilkanascie milionow trzeba gdzies
skombinowac .... Przydalby sie taki TIM-PP rajd na jakiejs sensownej spolce,
to moznaby cos pomyslec ... A akcje poszlyby jak swieze buleczki, bo
perspektywy dla tego rynku sa ogroooomne. Moze przypomne sie za lat kilka ...
NS
> Ktoś ma ochotę pofilozofować? ;-)
>
--