-
Koc "elektryczny" | "Tapta" <justynawisWYTNIJTO@op.pl>
Witam!
Mam problem z kocem, który "kopie".
Młoda dostała od babci pod choinkę. Zrobiony z takiego cieniutkiego polaru.
No, ale właśnie taki ma feler. Wyprałam go już w płynie zmiękczającym, ale nie
pomogło. Mała ma 9 mies. i jak ją nim owinę i przytulę, to iskra przelatuje
między naszymi policzkami. Nic przyjemnego dla mnie i domyślam się, że dla
niej też nie bardzo. Ostatnio przykrywałam ją w nocy i jak kładłam kocyk na
kołderce, to widziałam, jak mi iskrzył pod palcami.
Macie na to jakąs radę? Kocyk bardzo ładny i nie chciałabym go wyrzucac.
Tapta
--
-
Re: Koc "elektryczny" | "Jacek" <maps@wp.pl>
Popsikać porządnie jakimś środkiem antyelektrostatycznym np. Ania w sprayu
Jacek
-
Re: Koc "elektryczny" | Miroo <miroo_dnREMOVE@CAPITALop.LETTERSpl>
Date: 7 Jan 2008 22:23:56 +0100, name: Tapta:
> Mam problem z kocem, który "kopie".
> Młoda dostała od babci pod choinkę. Zrobiony z takiego cieniutkiego polaru.
> No, ale właśnie taki ma feler. Wyprałam go już w płynie zmiękczającym, ale nie
> pomogło. Mała ma 9 mies. i jak ją nim owinę i przytulę, to iskra przelatuje
> między naszymi policzkami. Nic przyjemnego dla mnie i domyślam się, że dla
> niej też nie bardzo. Ostatnio przykrywałam ją w nocy i jak kładłam kocyk na
> kołderce, to widziałam, jak mi iskrzył pod palcami.
> Macie na to jakąs radę? Kocyk bardzo ładny i nie chciałabym go wyrzucac.
Może masz za sucho w domu? Może jakiś nawilżacz zlikwidowałby, a
przynajmniej zmniejszył problem. Nawilżacz przy małym dziecku jest
wskazany również z innych powodów (alergie, wysuszanie śluzówek).
--
Pozdrawiam
Miroo
-
Re: Koc "elektryczny" | "Tomasz Murgrabia" <ploter@murgrabia.eu>
Użytkownik "Tapta" napisał w wiadomości
news:630c.0000056b.4782986b@newsgate.onet.pl...
> Witam!
>
> Mam problem z kocem, który "kopie".
> Młoda dostała od babci pod choinkę. Zrobiony z takiego cieniutkiego
> polaru.
> No, ale właśnie taki ma feler. Wyprałam go już w płynie zmiękczającym, ale
> nie
> pomogło. Mała ma 9 mies. i jak ją nim owinę i przytulę, to iskra
> przelatuje
> między naszymi policzkami. Nic przyjemnego dla mnie i domyślam się, że dla
> niej też nie bardzo. Ostatnio przykrywałam ją w nocy i jak kładłam kocyk
> na
> kołderce, to widziałam, jak mi iskrzył pod palcami.
> Macie na to jakąs radę? Kocyk bardzo ładny i nie chciałabym go wyrzucac.
Matko boska! Jeszcze dziecko trzymać pod prądem!!!! Masakra.
To to od razu wyrzucić - poza tym pierwsze słyszę że koce elektryczne się
pierze? - przecież to kable - w wirówce mogło się coś uszkodzić, a tym
bardziej woda mogła spowodować korozję kabli.
Jeśli nie chcesz żeby dziecko się usmarzyło albo co innego to nie oszczędzaj
i nie patrz na to że kocyk milutki. Poza tym po co dziecku ogrzewany koc???
Dziecko ma na tyle energi że nie potrzebuje tyle ciuchów i kołder co
dorosły - nie przesadzaj bo pierwsze co to będziesz miała problem z
potówkami u dziecka.
Poza tym dorosły nawet nie opatula się nim - tylko przykrywa albo kładzie
pod spód.
Chyba że masz mróz w domu i grzejecie się przy palenisku - to polecam koc -
ale w żadnym innym przypadku.
Wiem coś o tym, denerwuje mnie to jak dziecko smacznie śpi w ciuchach w
ciepłym (gorącym) domu a babcia wpada i przykrywa je podwójnie kocem
przykrywając wszystkie dziurki - nigdy nie mogę wyperswadować tej
nadopiekuńczości - nie dość że dziecko jest ciepło na zimę ubrane w sweterek
i jeszcze ilka inych części garderoby - to śpiąc dodatkowo wydziela więcej
ciepła (normalnie śpi tyko w jaśku i pieluszce) - a na to jeszcze podwójnie
koc - dziecko po śnie 2 godzinnym wychodzi mokre - a to pierwszy krok do
przeziębienia lub innych chorób.
Pozdrowienia
Tomek
-
Re: Koc "elektryczny" | "Tomasz Murgrabia" <ploter@murgrabia.eu>
Użytkownik "Jacek" napisał w wiadomości
news:fmb6qg$jcf$1@nemesis.news.tpi.pl...
> Popsikać porządnie jakimś środkiem antyelektrostatycznym np. Ania w sprayu
Tak, prany koc niedajboże skorodowane przewody, i jeszcze porządnie nawilżyć
środkiem elektrostatycznym - to może od razu księdza?
Mam takie urządzenia bo sam wygrzewam korzonki, ale jeżeli coś się dzieje z
kocem to wyrzucam nie chcę ryzykować utraty życia.
A może kocyk ma przebicie - i jak kobieta dotknie jakiegoś uziemnienia np
kaloryfer to pójdzie z dzieckiem do bozi?
Pozdrowieina
Tomek