Dyskusje / Re: Porodówka

  • Re: Porodówka | Adam_Płaszczyca <trzypion@oldfield.spamnie.org.pl>
    On Thu, 4 Oct 2007 21:02:51 +0200, "Moon" wrote:

    >lepiej z nimi uważać.
    >obeszli się z moją żoną okropnie.

    Moonik, nie mów, nie stać Cie bylo na prywatną klinikę?
    --
    ___________ (R)
    /_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
    ___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
    _______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
    ___________/ mail: _555@irc.pl GG: 3524356

  • Re: Porodówka | Radomir Szaraniec <rmszar@interia.pl>
    Moon pisze:

    > wygląda to na bardziej cywilizowany poród od rodzenia na podłodze
    > tramwaju linii 5, albo w taksówce.

    Mowa była o porodzie naturalnym. Jak chcesz sobie p...lić, to pisz z
    Płaszczycą, świetnie wam to wychodzi.

    rmszar

  • Re: Porodówka | Dzika <dzika@post.pl>
    Tomasz Radko pisze:
    > Maciek pisze:
    >> Dnia Thu, 04 Oct 2007 11:32:33 +0200, Tomasz Radko napisał(a):
    >>
    >>> Polecam poród domowy. Sprawdzało się przez kilkanaście tysięcy lat.
    >>
    >> Tak tak, doskonaly pomysl - zwlaszcza w razie komplikacji.
    >
    > Jeżeli w trakcie diagnostyki prenatalnej nie wykryto żadnych problemów,
    > to szanse na komplikacje są przyzerowe. Niższe od złapania w szpitalu
    > jakiejś zmutowanej bakterii.

    Jasne. Badania prenatalne wykażą na przykład krwotok, zatrzymanie akcji
    i pewnie jakieś kilkanaście innych problemów które mogą wyskoczyć przy
    okazji...

    --
    Dzika

  • Re: Porodówka | Dzika <dzika@post.pl>
    Tomasz Radko pisze:
    > groomer pisze:

    >> Niestety Tomku często nie jest tak kolorowo. Rodziliśmy w szpitalu
    >> uniwersyteckim uj na Kopernika. Żona miała rodzić naturalnie,
    >> próbowaliśmy 18 godzin, okazało się, że nie da rady, zdecydowano się
    >> na cesarkę. Podczas rutynowego cięcia naruszono pęcherz moczowy (po
    >> operacji nerek, kiedy żona miała 14 lat został zrost, o którym nikt
    >> nie wiedział).
    >
    > Groomer, s**t happens. Przecież w przypadku jakichkolwiek komplikacyj
    > przewozi się rodzącą do szpitala. W przypadku Twojej żony na pewno tak
    > by się stało. Nie opowiadam się programowym odrzuceniem pomocy lekarza.
    > Sugeruję, żeby z niej skorzystać _w_ _razie_ _potrzeby_.

    A wg. jakiego kryterium chcesz przewidywać że takowa nie zaistnieje?
    I że zdążysz?

    --
    Dzika

  • Re: Porodówka | Dzika <dzika@post.pl>
    Tomasz Radko pisze:
    > Maciek pisze:

    >> oczywiscie gdyby tylko istnial popyt na takie uslugi. Popyt jest jednak
    >> minimalny, bo ryzyko dla kobiety i dziecka jest wieksze niz w dobrym
    >> szpitalu.
    >
    > Jest większe, oczywiście, ale i tak minimalne (przy dobrze prowadzonej
    > ciąży, nie mówię o przypadkach trudniejszych bądź słabo diagnozowanych).

    Dobrze prowadzona ciąża =/= poród idealny.

    --
    Dzika


Podobne