Dyskusje / Śmierdzący problem z piekarnikiem..

  • Śmierdzący problem z piekarnikiem.. | MK <michal.WYTNIJTOkita@interia.pl>
    Witam,

    mam śmierdzący problem z piekarnikiem Boscha... Otóż piekarnik ten jest
    obłożony jakąś białą wełną/watą. A tą wełnę/watę upodobał sobie ssak
    marki mysz, była w pewnym czasie, ale gdzieś przepadła, nie wiem czy
    padła ofiarą kota czy też zdechła tam gdzieś...

    I teraz ilekroć coś nie jest pieczone po kuchni rozchodzi się dziwny
    fetorek... nie wiem co to jest, czy mysie bobki się podgrzewają czy też
    sama mysz się gdzieś tam rozkłada i wydaje z siebie nieprzyjemne zapachy...

    Co z tym zrobić? Jak wykręciłem piekarnik z szafki to były na nim mysie
    bobki i przez szpary w blachach też je widziałem... Dalej gmerać się
    bałem, piekarnik jeszcze na gwarancji...

    Odczekać aż się rozłoży? Ile to może potrwać? Czy interweniować w
    serwisie, żeby może porozkręcali i wymienili tą watę?? Da się ją wogóle
    wymienić ? Ile to może kosztować?

    Z góry dziękuję za podpowiedzi,


    --
    Pozdrawiam
    MK

  • Re: Śmierdzący problem z piekarnikiem.... | "Tomasz Murgrabia" <ploter@murgrabia.eu>
    Użytkownik "MK" napisał w wiadomości
    news:fm0noe$8hs$1@atlantis.news.tpi.pl...
    > Witam,
    >
    > mam śmierdzący problem z piekarnikiem Boscha... Otóż piekarnik ten jest
    > obłożony jakąś białą wełną/watą. A tą wełnę/watę upodobał sobie ssak marki
    > mysz, była w pewnym czasie, ale gdzieś przepadła, nie wiem czy padła
    > ofiarą kota czy też zdechła tam gdzieś...
    >
    > I teraz ilekroć coś nie jest pieczone po kuchni rozchodzi się dziwny
    > fetorek... nie wiem co to jest, czy mysie bobki się podgrzewają czy też
    > sama mysz się gdzieś tam rozkłada i wydaje z siebie nieprzyjemne
    > zapachy...
    >
    > Co z tym zrobić? Jak wykręciłem piekarnik z szafki to były na nim mysie
    > bobki i przez szpary w blachach też je widziałem... Dalej gmerać się
    > bałem, piekarnik jeszcze na gwarancji...
    >
    > Odczekać aż się rozłoży? Ile to może potrwać? Czy interweniować w
    > serwisie, żeby może porozkręcali i wymienili tą watę?? Da się ją wogóle
    > wymienić ? Ile to może kosztować?
    >
    > Z góry dziękuję za podpowiedzi,
    Kupki raczej fetorku nie wydzielają, jeżeli jest to już smród który za
    każdym razem przeszkadza, to na pewno padła mycha, zanim rozwalisz kuchenkę
    to poszukaj czy nie leży w promieniu 2 metrów od kuchenki gdzieś po kątach -
    może pomiędzy meblami a ścianą lub pod samymi meblami w szczelinie. Taka
    mycha potrafi zasmrodzić całe pomieszczenie i to przez bardzo długi czas -
    minimum kilka miesięcy po zapachu nie da się zlokalizować miejsca zalegania.

    Wata to albo wełna mineralna albo wata szklana - raczej to pierwsze,
    wszystko dodatkowo owinięte grubą folią aluminiową żeby wata nie zmieniła
    stanu skupienia. Jakbym miał jakiś tani piekarnik to bym się nie
    zastanawiał......... i sam to odrestaurował. Nie wiem czy w budowlance nie
    występuje wełna mineralna już z przyklejoną folią alu. Piekarnik i to
    Bosha powinien mieć zaklejone krawędzie styku tak aby właśnieżaden gryzoń
    bez postarania się nie wlazł pod spód. Z tego co piszesz to raczej tego nie
    było.

    Można się pokusić o reklamowanie tego w ramach gwarancji, z powodu
    niedostatecznego zabezpieczenia otuliny cieplnej piekarnika.
    Ale raczej to struganie wariata - no cóż ale jak nie chcesz żeby zabolała
    kieszeń to trzeba stosować wszystkie środki aby tego uniknąć.

    Te droższe są jeszcze pakowane w blaszane obudowy - więc do tej waty w ogóle
    nie ma dostępu.

    Serwis - hm, należy spytać czy to robią (tym bardziej że jest gwarancja),
    ale nie zdziwię się jak powiedzą że takiej części zamiennej nie ma i trzeba
    wymienić całą skrzynkę. :-((

    Pozdrowieina
    Tomek


  • Re: Śmierdzący problem z piekarnikiem. | robercik-us <robercikus@poczta.onet.pl>
    MK pisze:
    > Witam,
    >
    > mam śmierdzący problem z piekarnikiem Boscha... Otóż piekarnik ten jest
    > obłożony jakąś białą wełną/watą. A tą wełnę/watę upodobał sobie ssak
    > marki mysz, była w pewnym czasie, ale gdzieś przepadła, nie wiem czy
    > padła ofiarą kota czy też zdechła tam gdzieś...
    >
    > I teraz ilekroć coś nie jest pieczone po kuchni rozchodzi się dziwny
    > fetorek... nie wiem co to jest, czy mysie bobki się podgrzewają czy też
    > sama mysz się gdzieś tam rozkłada i wydaje z siebie nieprzyjemne zapachy...
    >
    > Co z tym zrobić? Jak wykręciłem piekarnik z szafki to były na nim mysie
    > bobki i przez szpary w blachach też je widziałem... Dalej gmerać się
    > bałem, piekarnik jeszcze na gwarancji...
    >
    > Odczekać aż się rozłoży? Ile to może potrwać? Czy interweniować w
    > serwisie, żeby może porozkręcali i wymienili tą watę?? Da się ją wogóle
    > wymienić ? Ile to może kosztować?
    >
    > Z góry dziękuję za podpowiedzi,
    >
    >
    Jak na gwarancji, to może jednak serwis, bo inaczej ją stracisz... A tak
    swoją drogą... czy producent nie powinien tak skonstruować sprzętu agd,
    żeby dostęp takich żyjątek był niemożliwy...? Popróbuj, może uda się
    sprawę załatwić w ramach gwarancji. Po prostu reklamuj piekarnik jako
    wydający nieprzyjemne zapachy podczas użytkowania i... 'nie wiesz co to
    może być'. Oni niech się martwią i naprawiają ;-))). Może przejdzie.
    pozdrawiam i życzę powodzenia
    robercik-us

  • Re: Śmierdzący problem z piekarnikiem.... | oshin <oshinek@gmail.com>
    Dnia Wed, 9 Jan 2008 09:13:14 +0100, Tomasz Murgrabia napisał(a):
    > Kupki raczej fetorku nie wydzielają, jeżeli jest to już smród który za
    > każdym razem przeszkadza, to na pewno padła mycha, zanim rozwalisz kuchenkę
    > to poszukaj czy nie leży w promieniu 2 metrów od kuchenki gdzieś po kątach -
    > może pomiędzy meblami a ścianą lub pod samymi meblami w szczelinie. Taka
    > mycha potrafi zasmrodzić całe pomieszczenie i to przez bardzo długi czas -
    > minimum kilka miesięcy po zapachu nie da się zlokalizować miejsca zalegania.

    Hę?
    Myszy się zamieniają w wysuszone truchełka i nie śmierdzą, w każdym razie
    laboratoryjne.
    Ta, która padła w akwarium nie śmierdziała i ta która uciekła i została
    znaleziona martwa, po długim czasie (frania się wepchnęła między dwie deski
    tworzące bok szafy ;/) też nie śmierdziała...

    --
    oshin
    dorota bugla
    dopadło mnie - http://oshin.jogger.pl

  • Re: Śmierdzący problem z piekarnikiem.... | "KR" <roslon@wp.pl>

    "MK" wrote in message
    news:fm0noe$8hs$1@atlantis.news.tpi.pl...
    > Witam,
    >
    > mam śmierdzący problem z piekarnikiem Boscha... Otóż piekarnik ten jest
    > obłożony jakąś białą wełną/watą. A tą wełnę/watę upodobał sobie ssak marki
    > mysz, była w pewnym czasie, ale gdzieś przepadła, nie wiem czy padła
    > ofiarą kota czy też zdechła tam gdzieś...


    Sprawdź czy mysz nie poprzegryzała jakichś kabli (izolacji ), bo miałem
    podobny przypadek.


  1 2 3  

Podobne